Wydarzenia     Adresy wspólnot    

H I S T O R I A    P R O W I N C J I

Zgromadzenie Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa sięga korzeniami pierwszej połowy XIX w. Zostało założone w Acuto we Włoszech 4 marca 1834 r. przez Marię De Mattias (o Założycielce, mogliśmy więcej przeczytać w nr 18 Niedzieli z br.), która od samego początku z wielką gorliwością oddawała się formowaniu i rozwijaniu tego Instytutu dla posługiwania w Kościele. Już za swego życia założyła w centrum Italii 70 placówek, gdzie siostry nauczały i ewangelizowały dziewczęta i dorosłych, organizowały dni skupienia, udzielały pomocy duchowej niewiastom oraz kierowały stowarzyszeniami świeckimi. Dzieło rozpoczęte przez Marię De Mattias zaczęło stopniowo poszerzać się o nowe fundacje i szybko rozrastało się poza granice państwa włoskiego, a z każdym rokiem nabierało pełniejszych kształtów jako zgromadzenie międzynarodowe.

Historia początków
Dzieje i losy polskich Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa związane są z klasztorem w Nazarecie, w prowincji Banja Luka w Bośni. W tej rodzinie zakonnej było już kilka sióstr pochodzenia polskiego, które wstąpiły do zakonu z terenów Bośni. Pochodziły one z rodzin emigrantów polskich, którzy w XIX w. opuścili Ojczyznę z przyczyn ekonomicznych i politycznych. W styczniu 1906 r. zgłosiły się pierwsze cztery kandydatki z okolic Krakowa z Polski. Do Bośni przybyły wraz z ojcem misjonarzem trapistą, którego znały z korespondencji. Ojciec ten pracował w Bośni, a w klasztorze Sióstr Adoratorek w Nazarecie pełnił funkcję spowiednika. Znał dobrze siostry, bardzo je cenił, darzył ogromnym szacunkiem i uznaniem. Był zachwycony stylem życia i duchowością Zgromadzenia. Dlatego zachęcał dziewczęta z Polski do wstąpienia w szeregi Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa. Po pewnym czasie za nimi wstąpiły następne cztery Polki również z okolic Krakowa.
Siostry z terenów Polski w tej wspólnocie czuły się dobrze, ale myśl powrotu do Ojczyzny była w nich zawsze żywa. Szczególnie nie opuszczała ona nigdy s. Lidwiny Sikory. Miała ona głębokie nabożeństwo do Przenajdroższej Krwi i pragnęła je rozszerzać w swojej Ojczyźnie. Szczególnie pragnienie to nasiliło się w niej, gdy walczyła z decyzją przełożonych, którzy przydzielili ją do sióstr chórzystek, podczas gdy jej pragnieniem było zostać konwerską. Przygotowywała się właśnie do spowiedzi, na której chciała na ten temat porozmawiać ze spowiednikiem, gdy nagle usłyszała w sobie głos, który mówił: "Zostaw to i oddaj się całkowicie w ręce przełożonych, niech oni kierują tobą według ich rozeznania (...), kto wie, może kiedyś w Polsce?" To przyszło jej nieoczekiwanie na myśl i od tego czasu zawsze o tym pamiętała. O swojej wielkiej tęsknocie za Polską rozmawiała w listach tylko z jedną osobą, lecz o tym, co usłyszała, nie mówiła nikomu. Ustawicznie towarzyszyła jej myśl, że i inne kraje cieszą się obecnością Zgromadzenia, a Jezus także i za Polskę przelał swoją Krew.
Ze swoich planów zwierzyła się w 1920 r. siostrze przełożonej, która była gotowa dopomóc w ich realizacji, lecz miejscowy biskup odwiódł ją od tego zamiaru. Drugą osobą, do której pisała o swoich pragnieniach, był o. Stanisław Chochleński, redemptorysta z Krakowa. Ponieważ był zakonnikiem, niewiele mógł uczynić w tej sprawie dla sióstr. Umacniał je, pocieszał, udzielał duchowego wsparcia. Rozwijał w nich ducha ofiary, wyrzeczenia, poświęcenia i głębokiej modlitwy. Dla podtrzymania ducha i więzi z Ojczyzną prenumerował im czasopismo Chorągiew Maryi. Często też w swoich listach informował o sytuacji w Królestwie Polskim, a później w odradzającej się Ojczyźnie

Powstanie i rozwój
Stosowny moment do realizacji tego przedsięwzięcia nadszedł dopiero w 1945 r., kiedy po ustaniu działań wojennych ożywiła się cała Europa. Wzrósł ruch emigracyjny w wielu krajach. W tym czasie powracali też reemigranci z Jugosławii. Większość z nich była kierowana na Dolny Śląsk w okolice Bolesławca. Tu też przybyła rodzina Drochomireckich, a wraz z nią najstarsza ich córka Franciszka. Podczas, gdy wszyscy cieszyli się na myśl powrotu do ziemi ojczystej, Franciszka z bólem żegnała Jugosławię. Przemocą bowiem została zabrana przez ojca z nowicjatu Zgromadzenia Adoratorek Krwi Chrystusa w Banja Luce i zmuszona do wyjazdu. Po osiedleniu się w Krzyżowej w pobliżu Bolesławca Franciszka udała się do miejscowego proboszcza ks. Andrzeja Gromadzkiego z prośbą, aby sprowadził Siostry Adoratorki Krwi Chrystusa polskiego pochodzenia, znajdujące się w Jugosławii. Ksiądz dziekan doskonale znał potrzeby duszpasterskie Kościoła w Bolesławcu i w całym dekanacie, dlatego zapoznał się szczegółowo z przedstawioną propozycją i obiecał zająć się tą sprawą. Odtąd stał się głównym inspiratorem starań o szybki przyjazd sióstr adoratorek i osiedlenie się ich w Bolesławcu. W tej sprawie skierował odpowiednie pisma do ówczesnego administratora apostolskiego ks. inf. Karola Milika we Wrocławiu z prośbą o interwencję u odpowiednich władz w sprawie przybycia i osiedlenia się sióstr ze Zgromadzenia Adoratorek Krwi Chrystusa na terenie Dolnego Śląska. W tym samym czasie napłynęło też pismo z Polskiej Misji Repatriacyjnej w Jugosławii, informujące księdza administratora o skierowaniu ośmiu sióstr ze Zgromadzenia Przenajdroższej Krwi w Nazarecie do archidiecezji wrocławskiej, z prośbą o przyjęcie, otoczenie opieką i wyznaczenie miejsca osiedlenia. Zapewniono jednocześnie, że sprawa ta została wcześniej zgłoszona do przełożonej generalnej oraz Sekretariatu Prymasa Polski w Warszawie. Na przyspieszenie biegu wydarzeń decydujący wpływ miał okólnik wydany przez kard. Alojzego Stepinca. Możliwość tę wykorzystały siostry narodowości polskiej będące w Banja Luce. W tej sprawie zwróciły się z oficjalną propozycją do przełożonej prowincjalnej. Ona sama nie mogła jednak podjąć tej poważnej decyzji, dlatego skierowała odpowiednie pisma do zarządu generalnego w Rzymie, w których przedstawiła całą sprawę. Matka generalna po zapoznaniu się z planem wyjazdu sióstr adoratorek do Polski pozytywnie ustosunkowała się do tej propozycji. Widziała w tym realizację celu zgromadzenia, który Maria De Mattias postawiła przed nim. Pragnieniem jej było bowiem, aby działalność apostolska jej członkiń obejmowała wszystkie kraje i narody.
Do Bolesławca siostry przybyły 2 sierpnia 1946 r. w święto Matki Bożej Anielskiej. Na dworcu zostały serdecznie powitane przez Franciszkę Drochomirecką oraz licznie zebraną ludność miejscową i okoliczną, która ze wzruszeniem przyszła przywitać "swoje siostry". Z dworca siostry swoje pierwsze kroki skierowały do kościoła, gdzie proboszcz ks. Andrzej Gromadzki przywitał je bardzo serdecznie. Tymczasem zamieszkały one w domu parafialnym św. Stefana przy ul. Zacisze 1, a później w domu parafialnym św. Jadwigi obok kościoła. Powoli dostosowywały się do nowych warunków i razem z życzliwymi mieszkańcami Bolesławca dzieliły wspólny los. Decyzją Urzędu Miasta w Bolesławcu, bez większych trudności, otrzymały dla celów zgromadzenia dwa obiekty. Jeden we wsi Łaziska k. Bolesławca, a drugi w Bolesławcu. Z powstaniem prowincji polskiej na trwałe związały się dzieje domu w Bolesławcu przy ul. Żymierskiego (obecna Zgorzeleckiej).
Tymczasem pojawił się nowy problem: przyjęcia, wychowania i nauczania dzieci i młodzieży. Siostry szybko zorientowały się, że nie są w stanie odpowiedzieć na te potrzeby, dlatego podjęły starania o przyjazd kolejnych sióstr. Do ich listu, który napisały do przełożonej prowincjalnej w Jugosławii, została dołączona prośba ks. Andrzeja Gromadzkiego, który miał zleconą przez administratora apostolskiego we Wrocławiu opiekę nad reemigrantami z Jugosławii. Władze duchowne popierały ten projekt i wyrażały zgodę na przyjazd następnych sióstr. Potwierdzeniem tego faktu było pismo ks. Józefa Marcinkowskiego do sióstr adoratorek w Bolesławcu z dnia 26 czerwca 1947 r. W tej sprawie siostry wysłały pismo do Ambasady Polskiej w Belgradzie z prośbą o ułatwienie wyjazdu ich współsiostrom z Jugosławii.
W oczekiwaniu na decyzję władz zakonnych siostry przystąpiły do remontu domu w Bolesławcu. Dzień poświęcenia domu i kaplicy został wyznaczony na 25 października 1947 r. Aktu poświęcenia dokonał sam administrator apostolski ks. inf. Karol Milik, przy udziale ks. Andrzeja Gromadzkiego. 23 września 1947 r. s. Lidwina Sikora otrzymała z Rzymu list z miłą wiadomością o wyjeździe do Polski czterech następnych sióstr z Jugosławii. W krótkim czasie zaczęły też zgłaszać się pierwsze kandydatki. Już w lipcu 1947 r. było ich sześć. Wiele jednak dziewcząt, które się zgłaszały, nie mogło być przyjęte z uwagi na ubogą sytuację materialną sióstr. Zdarzało się nawet, że duchowni, znając te warunki, odradzali młodym dziewczętom wstąpienie, wskazując raczej inne zgromadzenia o jaśniejszych horyzontach i lepszych warunkach materialnych.
O ile polityka rządu wobec Kościoła katolickiego w latach 1945-1948 przebiegała w miarę pomyślnie z uwagi na jego pozycję i doniosłą rolę, jaką odgrywał w procesie integrowania Ziem Zachodnich, o tyle w miarę jak władze rozpoczęły walkę ze stronnictwem opozycyjnym, skierowały także atak na duchowieństwo i zgromadzenia zakonne. Wiązało się to z konfiskatą majątku i zawłaszczaniem dóbr.
Pierwszą próbę odebrania domu Siostrom Adoratorkom Krwi Chrystusa w Bolesławcu odnotowano w kronice w lipcu 1949 r. Jak każdego roku 1 lipca siostry przygotowywały się do święta patronalnego Przenajdroższej Krwi, kiedy to przyszedł nakaz opuszczenia domu. Dzięki licznie zebranej z tej okazji ludności, w krótkim czasie, przy szybkiej interwencji księdza dziekana zebrano kilkanaście podpisów złożonych pod tekstem: "Nie pozwolimy krzywdzić sióstr adoratorek, które przybyły do Polski, jako do swojej Ojczyzny, dla dobra nas i naszych dzieci". List tej treści wraz z podpisami już następnego dnia został zaniesiony do Urzędu Miasta w Bolesławcu. To chwilowo oddaliło niebezpieczeństwo.
Nadchodzący jednak okres w życiu Zgromadzenia i całego Kościoła w Polsce był coraz trudniejszy. Fala antyreligijnych wystąpień nasilała się z każdym miesiącem. Na początku 1950 r. władze państwowe bez żadnego uzasadnienia odebrały siostrom przedszkole, rozwiązały internat, a także zwolniły siostrę z nauczania religii w szkole.
Do erekcji prowincji polskiej doszło dopiero w 1965 roku. Została ona poprzedzona wizytacją apostolską, która odbyła się na polecenie kard. Stefana Wyszyńskiego - Prymasa Polski w listopadzie tegoż roku. Pomyślne wyniki przeprowadzonej wizytacji przyśpieszyły i dały podstawy do zatwierdzenia prowincji. Ten ważny moment dla Zgromadzenia Adoratorek Krwi Chrystusa nastąpił 13 grudnia 1965 r. Po zapoznaniu się ze sprawą Święta Kongregacja ds. Zakonnych tego dnia podpisała dokument ustanawiający delegaturę polską samodzielną prowincją w Polsce, o czym powiadomiła siostry matka generalna. W chwili erekcji prowincja polska liczyła 54 siostry profeski, 3 nowicjuszki i 4 kandydatki. Na siedzibę prowincji został wyznaczony dom w Bolesławcu. Wskazany dom był własnością Zgromadzenia, co pozwalało na zorganizowanie siedziby zarządu prowincjalnego i na umieszczenie w nim również licznej wspólnoty.

Strój zakonny obowiązujący w pierwszym okresie posługiwania ASC w Polsce
Aktualnie obowiązujące stroje ASC w Polsce


Polska Prowincja Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa była erygowana w 1965r. Obecnie można nas spotkać na ewangelizacyjnym szlaku po kraju oraz na placówkach we Wrocławiu, Żaganiu, Bolesławcu Śląskim, Poznaniu, Warszawie, Częstochowie, Kościelisku, Jeleśni, Świdrze i Grójcu. W 1992 r. podjęłyśmy pracę misyjną na Syberii, a w 1999 r. na Białorusi. Jesteśmy posyłane do pracy Belgii, Niemczech i Włoszech.
Służymy Kościołowi poprzez pracę katechetyczno - wychowawczą w przedszkolach oraz w szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach średnich Pracujemy także w ośrodku wychowawczym, w świetlicach środowiskowych i na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Są pośród nas także siostry pielęgniarki, zakrystianki, siostry pracujące w kancelariach parafialnych, kurii diecezjalnej, w ośrodkach wychowawczych, w domu opieki, w świetlicy środowiskowej i prowadzące rekolekcje Każda siostra potrafi sprzątać, gotować, prać, uprawiać warzywa, hodować kwiaty, ale przede wszystkim staramy się kochać, gdyż miłość jest zawsze wyjściem ku czemuś poza nami, ku Osobie Boga i osobie człowieka. Miłość pozwala dostrzec, zrozumieć, zaakceptować, być dla innych.
W posłudze apostolskiej odczytujemy znaki czasu i zaradzamy potrzebom dzieci, młodzieży, dorosłych. A mając na uwadze odrodzenie religijno - moralne i formację duchową rodzin podejmujemy współpracę z laikatem. Dla chętnych organizujemy i prowadzimy rekolekcje i dni skupienia.
Dobre natchnienia i siły do realizacji charyzmatu daje nam Jezus i Jego sakramenty, a przede wszystkim codzienna Eucharystia i częsta spowiedź. Wielką pomocą jest rozważanie Pisma Świętego i Adoracja Najświętszego Sakramentu. Modlitwa Siostry Adoratorki nie kończy się z chwilą opuszczenia Kościoła, czy kaplicy, adoruje Jezusa w każdym spotkanym człowieku i we wszystkich wydarzeniach następujących po sobie dni.
Poprzez różnorodną formę ewangelizacji i dowartościowania osoby ludzkiej, przez modlitwę i udział w Krzyżu, współpracujemy w budowaniu Ciała Mistycznego Chrystusa.
Z odwaga spoglądamy w przyszłość naznaczoną nadzieją i kierunkiem drogi, którym jest Chrystus Zmartwychwstały.

W lipcu 2005 roku, podczas XIX Kapituły Generalnej, wyniku reorganizacji zgromadzenia, Prowincja Wrocław została przemianowana na Region Wrocław pozostając w tym samym co dotychczas zasięgu terytorialnym.